Adedeji Sunday Akintayo twierdzi, że uczelnia a jest mu winna 6,5 tys. euro. Akademia zaprzecza: nie ma podstawy prawnej - podaje TVN24.
- Protestuję, ponieważ Akademia Polonijna jest mi winna 6 550 euro. Rzeczywiście aplikowałem tutaj na studia. Zostałem przyjęty. Natomiast potem musiałem zdobyć wizę. Wizy nie otrzymałem, mimo podwójnego aplikowania o nią. W związku z tym moja umowa w świetle polskiego prawa jest nieważna. Żądam zwrotu tych pieniędzy - powiedział na antenie TVN 24 Adedeji Sunday Akintayo.
Student próbuje odzyskać pieniądze już od kilku miesięcy. - Wielokrotnie zwracałem się do Akademii Polonijnej o zwrot moich pieniędzy. Pierwszy raz we wrześniu 2013 roku. Nie tylko ja, ale i mój prawnik. Byliśmy ignorowani, a uczelnia obstaje przy swoim - powiedział. Adedeji Sunday Akintayo zamierza protestować pod uczelnią do skutku.
- Adedeji Sunday Akintayo jest studentem Akademii Polonijnej w Częstochowie od lipca 2013 roku. Podpisał z Akademią umowę, opłacił z góry za studia - taki jest wymóg polskiego prawa dla cudzoziemców, którzy chcą studiować na polskich uczelniach. Został przyjęty, ma wszystkie uprawnienia studenta - powiedział Jerzy Nitkiewicz, pełnomocnik uczelni. - Z niewiadomych dla nas przyczyn nie podjął nauki. Student odmówił dopełnienia formalności związanych z rozpoczęciem studiowania, nie chciał skorzystać z akademika - zapewnił.
Student próbuje odzyskać pieniądze już od kilku miesięcy. - Wielokrotnie zwracałem się do Akademii Polonijnej o zwrot moich pieniędzy. Pierwszy raz we wrześniu 2013 roku. Nie tylko ja, ale i mój prawnik. Byliśmy ignorowani, a uczelnia obstaje przy swoim - powiedział. Adedeji Sunday Akintayo zamierza protestować pod uczelnią do skutku.
- Adedeji Sunday Akintayo jest studentem Akademii Polonijnej w Częstochowie od lipca 2013 roku. Podpisał z Akademią umowę, opłacił z góry za studia - taki jest wymóg polskiego prawa dla cudzoziemców, którzy chcą studiować na polskich uczelniach. Został przyjęty, ma wszystkie uprawnienia studenta - powiedział Jerzy Nitkiewicz, pełnomocnik uczelni. - Z niewiadomych dla nas przyczyn nie podjął nauki. Student odmówił dopełnienia formalności związanych z rozpoczęciem studiowania, nie chciał skorzystać z akademika - zapewnił.