Profesor Brunon Hołyst, prawnik i kryminolog, na łamach „Rzeczpospolitej” odniósł się do kwestii liberalizmu. Jego zdaniem wszystko ma swoje granice.
Od 1944 r. w Szwecji zoofilia była dopuszczalna. Teraz władze kraju podjęły decyzję o jej delegalizacji. – Zoofilia to chyba najbardziej obrzydliwa forma dewiacji seksualnej. Dziwię się, że w ogóle tego rodzaju prawodawstwo w Szwecji funkcjonowało, ciężko to zrozumieć – zaczął profesor.
– Liberalizm też ma swoje granice. Nie może być absolutnego liberalizmu tak w zakresie wolności postępowania człowieka, jak i w określaniu granic jego postępowania – kontynuował. – Bardzo dobrze, że świat nie jest okrutny wobec zwierząt i znajdują się ich obrońcy. Ale trzeba uwzględnić zachowanie człowieka w kontekście zwierzę a człowiek – dodał Hołyst.
Profesor odniósł się również sytuacji, która miała miejsce w Szwecji w ubiegłym roku. Przyznano wówczas prawo do adopcji nad 10-letnim dzieckiem człowiekowi skazanemu m.in. za molestowanie pięcioletniej dziewczynki. Hołyst powiedział, że „stosunkowo łatwo ludzie otrzymują tam możliwość wychowywania obcych dzieci w ramach procesu adopcji”. Jego zdaniem „kryteria powinny być zaostrzone”. Zauważył, że trzeba badać przeszłość osób, które chcą podjąć się adopcji.
Rozmówca gazety oświadczył również, że jest „absolutnie przeciwny adoptowaniu dzieci przez pary homoseksualne”. – Homoseksualiści nie powinni wychowywać dzieci. Może narażę się niektórym kręgom społecznym, ale wiadomo, w jakim duchu te dzieci będą wychowywane – powiedział. – Czerpią wzorce zachowań od rodziców, a naśladownictwo jest pierwszym procesem społecznym – posumował profesor.
Hołyst zaznaczył też, że „w Polsce prawo jest dość restrykcyjne”. – Ale napływają prądy z Zachodu, by i w Polsce zmienić prawo adopcyjne. Na przykład wtedy, kiedy dziadkowie chcą wziąć pod opiekę wnuki, ponieważ rodzice zginęli w tragicznych okolicznościach. I to byłoby akurat dobre – zakończył.
kl, Rzeczpospolita
– Liberalizm też ma swoje granice. Nie może być absolutnego liberalizmu tak w zakresie wolności postępowania człowieka, jak i w określaniu granic jego postępowania – kontynuował. – Bardzo dobrze, że świat nie jest okrutny wobec zwierząt i znajdują się ich obrońcy. Ale trzeba uwzględnić zachowanie człowieka w kontekście zwierzę a człowiek – dodał Hołyst.
Profesor odniósł się również sytuacji, która miała miejsce w Szwecji w ubiegłym roku. Przyznano wówczas prawo do adopcji nad 10-letnim dzieckiem człowiekowi skazanemu m.in. za molestowanie pięcioletniej dziewczynki. Hołyst powiedział, że „stosunkowo łatwo ludzie otrzymują tam możliwość wychowywania obcych dzieci w ramach procesu adopcji”. Jego zdaniem „kryteria powinny być zaostrzone”. Zauważył, że trzeba badać przeszłość osób, które chcą podjąć się adopcji.
Rozmówca gazety oświadczył również, że jest „absolutnie przeciwny adoptowaniu dzieci przez pary homoseksualne”. – Homoseksualiści nie powinni wychowywać dzieci. Może narażę się niektórym kręgom społecznym, ale wiadomo, w jakim duchu te dzieci będą wychowywane – powiedział. – Czerpią wzorce zachowań od rodziców, a naśladownictwo jest pierwszym procesem społecznym – posumował profesor.
Hołyst zaznaczył też, że „w Polsce prawo jest dość restrykcyjne”. – Ale napływają prądy z Zachodu, by i w Polsce zmienić prawo adopcyjne. Na przykład wtedy, kiedy dziadkowie chcą wziąć pod opiekę wnuki, ponieważ rodzice zginęli w tragicznych okolicznościach. I to byłoby akurat dobre – zakończył.
kl, Rzeczpospolita
