Królowa piękności Nowej Zelandii została bez korony. Usłyszała od organizatorów Miss Globe, że "tytuł miała otrzymać inna Hinduska" a taka pomyłka mogła zdarzyć się każdemu.
Synthia Nath o pomyłce dowiedziała się dzień po finale. Kiedy dziewczyna próbowała dowiedzieć się o swoją nagrodę - wyjazd do Turcji na konkurs Miss Globe International, usłyszała, że organizatorzy konkursu przez przypadek wzięli ją za inną dziewczynę o indyjskich korzeniach. Bowiem prawdziwa zwyciężczyni Loriza Latif jest bardzo do niej podobna - pisze "The New Zealand Herald" .
Synthia Nath nie tylko nie otrzymała nagrody, ale i organizatorzy zażądali od niej 3 tys. dolarów za wyjazd do Turcji i zwrotu koronę. Pozwolili jej zatrzymać trofeum dopiero gdy sprawa trafiła do mediów.
19-latka nie odpuściła. Pozwała organizatorów konkursu piękności do sądu. Chce odszkodowania w rozmiarze pokrycia kosztów udziału w dalszym konkursie i biletów na imprezę dla 10 członków rodziny.
"The New Zealand Herald", tk
Synthia Nath nie tylko nie otrzymała nagrody, ale i organizatorzy zażądali od niej 3 tys. dolarów za wyjazd do Turcji i zwrotu koronę. Pozwolili jej zatrzymać trofeum dopiero gdy sprawa trafiła do mediów.
19-latka nie odpuściła. Pozwała organizatorów konkursu piękności do sądu. Chce odszkodowania w rozmiarze pokrycia kosztów udziału w dalszym konkursie i biletów na imprezę dla 10 członków rodziny.
"The New Zealand Herald", tk
