Tusk powiedział, że ewentualny dobry wynik PO i PSL w wyborach europejskich będzie miał "bardzo silne przełożenie" na pozycję Polski we frakcji, która właśnie zakończyła swój kongres w Warszawie, czyli Europejskiej Partii Ludowej.
"Jeśli my tam uzyskamy pozycję jednego z trzech, czterech najsilniejszych klubów, a to jest możliwe, to będą się także liczyli z naszymi propozycjami. Wtedy one staną się oficjalnymi propozycjami całej europejskiej chadecji, a tej już nie można lekceważyć" - argumentował szef rządu.
W jego ocenie jedno jest pewne - że polskie cele: sekretarz generalny Rady Europy - dla Włodzimierza Cimoszewicza i przewodniczący PE - dla Jerzego Buzka są bardzo ambitne. Nawet uzyskanie jednego z tych miejsc uznałbym za bardzo poważny sukces - przyznał premier.
Dodał, że na razie jego europejscy rozmówcy mówią, że Polska ma prawo aspirować wysoko. "Będziemy starali się dalej tak robić" - zapewnił szef rządu.ab, pap