Nicolas Sarkozy ma na głowie masę kłopotów, z których każdy może go pozbawić prezydentury. Jednak pewnie nie zaszkodzą mu liczne afery, które utopiłyby każdego przywódcę. Poza prezydentem Francji.
Socjaliści właśnie zdobyli większość miejsc w Senacie, po raz pierwszy w dziejach V Republiki. Zakrzyknęli, że to historyczne wydarzenie zwiastuje klęskę prawicy na innych frontach – zwłaszcza w wiosennej bitwie prezydenckiej. Przepowiednia może się spełnić, ale nie musi.
Podobne okrzyki lewica wznosi od wielu tygodni, gdy pojawiają się poszlaki uwikłania prezydenta w kolejne skandale polityczno- -finansowe. I nic z tej wrzawy nie wynika. Nic, poza może jedną przygnębiającą konstatacją: obiecywana przez Nicolasa Sarkozy’ego w kampanii z 2007 r. „Republika bez zarzutu" („République irréprochable”) dzisiaj cuchnie jak każda nieświeża kiełbasa wyborcza.
Więcej możesz przeczytać w 40/2011 wydaniu tygodnika Wprost .
Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App Store i Google Play.